Realizowane

Zbiórki na wszystkich naszych Podopiecznych –  publikacja na  portalu zbiorki.gov.pl pod nr 2017/2526/OR

line4

Zbiórka dla Czarka.

Czarek urodził się bardzo malutki, w dwudziestym trzecim tygodni ciąży,  ważył zaledwie 450g. Dzisiaj ma 3 latka, mieszka z rodzicami w Lędowie (gmina Pruszcz Gdański). Jego rozwój jest nieco opóźniony, jest niesamodzielny, wymaga stałej opieki, zajęć rewalidacyjnych, ciągłej rehabilitacji i pomocy medycznej. Czaruś jest dzieckiem radosnym, potrafi się śmiać, lubi muzykę i śpiew.

Na tegorocznym VI Festiwalu „Bursztynowa Nutka” graliśmy, śpiewaliśmy  i prowadziliśmy zbiórkę publiczną dla Czarka (udało się nam zebrać 523,72 zł., zbiórka nadal jest otwarta, dowolne kwoty można wpłacać na konto Fundacji  Raiffeisen Bank Polska S.A. Nr 25 1750 0012 0000 0000 3257 0216 z dopiskiem “Dla Czarka”). Zapraszamy i prosimy o wsparcie wszystkich ludzi wielkiego, dobrego serca. Poniżej zdjęcia Czarka z mamą, którzy odwiedzili nas na Festiwalu (Czarek – zdjęcie z fotobudki i na scenie z mamą i prezes Fundacji Alicją Boruc).

Fotobudka_Czarek z mama

Czarek na scenie Festiwal 2018

line4

Świadome oczy w bezwładnym ciele. Pomóżmy Kasi Wondołowskiej!

Niespełna półtora roku temu życie młodej mamy zamieniło się w koszmar. Kasia Wondołowska zaczęła karmić piersią swojego synka i jej serce nagle się zatrzymało. Do dziś jest sparaliżowana.

Katarzyna-Wondolowska

Był 18 sierpnia 2016 r. Pani Kasia z Pszczółek (pow. gdański) przyjechała z synkiem Aleksandrem do szpitala. Całkiem niedawno okazało się, że ma bakterię E. coli i musiał przez kilka dni zostać w szpitalu. Pozostały dwa dni do opuszczenia kliniki i pani Kasia myślami była już w domu, gdzie czekał na nią ukochany. Niestety, już nie wróciła do niego o własnych siłach. Zaczęła karmić synka i zatrzymała się u niej akcja serca. W pomieszczeniu była sama. Po pewnym czasie przyjaciółka, z którą była umówiona, zastała ją siną z płaczącym synkiem u boku. Po dwudziestu minutach reanimacji zdołano przywrócić akcję serca. Doszło niestety do poważnego niedotlenienia i kobieta zapadła w śpiączkę. Dziś już wiemy – odezwała się choroba sprzed lat – arytmia komorowa serca, którą lekarze kontrolowali u niej od dziecka. Ponad miesiąc przeleżała na OIOM-ie, później, w ciężkim stanie, została wypisana do domu. Rodzice i narzeczony kobiety nie wiedzieli, co robić. Życie pani Kasi wywróciło się do góry nogami. Również codzienność jej rodziców i narzeczonego uległo zmianie. Rodzice, aby zająć się córką, musieli zrezygnować z pracy. Narzeczony opiekuje się malutkim Aleksandrem. Chwytali się każdej możliwości, robili wszystko, aby Kasia odzyskała dawną sprawność. Trafili do krakowskiego Centrum Rehabilitacji „Votum”. Była tam większość niezbędnych sprzętów, fachowa pomoc i logopeda oraz… przerażające koszty leczenia, rzędu 30 tys. zł miesięcznie. Kiedy rodzicom młodej mamy skończyły się własne środki, starali się o zorganizowanie zbiórki pieniędzy poprzez fundacje. Pierwszy przełom w zachowaniu Kasi nastąpił w samą wigilię. W krakowskim ośrodku rozległ się dźwięk skrzypiec, a dzieci śpiewały kolędy. Po policzkach chorej spłynęły łzy, pierwsze od prawie pół roku. Z obliczeń wynika, że Kasia potrzebuje na kolejne dwa lata leczenia ok. 400 tys. zł. Pieniądze te przekazane będą na niezbędny sprzęt rehabilitacyjny i specjalistów, którzy pomogą Kasi wrócić do synka.

Prosimy o odpisy 1%  podatku i/lub darowizny z celem szczegółowym: „Dla Kasi Wondołowskiej” KRS 0000434393 na konto bankowe Fundacji BURSZTYNOWYM SZLAKIEM:

 Raiffeisen Bank Polska S.A.
Nr konta: 25 1750 0012 0000 0000 3257 0216

line4

Zbiórka dla Nataniela – chłopczyka chorego na rdzeniowy zanik mięśni tzw. SMA

Nataniel o sobie:

Urodziłem się 12 lipca 2016 roku o godzinie 11:25. Byłem długi i chudy – miałem 2970 gramów i 55 centymetrów długości. Byłem okazem zdrowia, dostałem 10 punktów Apgar. Nic nie wskazywało na to, że moje życie będzie wyglądało całkiem inaczej. Niby byłem zdrowym chłopczykiem, ale coś było nie tak. Moja mamusia zauważyła, że zaczynam słabnąć. Nie miałem tyle siły co inne miesięczne dzieciaki. Podczas wizyty patronażowej po dokładnym zbadaniu przez panią pediatrę poleciła nam ćwiczenia pobudzające. Niestety, dobrze myślicie, efekt był tragiczny. Było coraz gorzej. Nie miałem nawet siły złapać za palec mamusi czy tatusia, przekręcić główki ani podnosić nóżek. Po serii badań w Akademii Medycznej w Gdańsku na neurologii dziecięcej i długim wyczekiwaniu na wyniki w końcu wszyscy wiedzieliśmy co mi dolega. Nasz świat zawalił się. Od losu dostałem SMA (rdzeniowy zanik mięśni). Rodzice wylali morze łez, ale postanowili, że wszyscy będziemy walczyć z tą paskudą SMA. Rdzeniowy zanik mięśni sieje spustoszenie w organizmie, szybko atakuje mięśnie oddechowe, przez co miałem problemy z oddychaniem. Nawiązaliśmy współpracę z hospicjum, którzy kontrolowali stan mojego zdrowia. Po jakimś czasie dostałem super urządzenie od rodziców. Jest to aparat bezdechu, dzięki niemu mamusia i tatuś wiedzą kiedy przestaję oddychać i mogą szybko zainterweniować. Teraz zmagam się z licznymi infekcjami. Łatwo nie jest. Ale jestem silnym chłopczykiem, który chce żyć i utrzeć nosa paskudzie SMA. Chcę poznać jak piękny jest świat! Niestety, żeby nie dać się SMA muszę mieć odpowiednią rehabilitację, urządzenia i sprzęt wspomagające moje odpowiednie ułożenie oraz oddychanie, środki pielęgnacji. Dodatkowo bardzo chciałbym pojechać na leczenie do Niemiec. Niestety to wszystko przerasta rodziców i ich możliwości finansowe. Wiem, że na świecie są dobrzy ludzie, którzy mogą mi pomóc w codziennej walce z SMA.
Bardzo ucieszymy się z każdej, choć minimalnej pomocy i wsparcia.

NatanielProsimy o odpisy 1%  podatku i/lub darowizny z celem szczegółowym: „Dla Nataniela” KRS 0000434393 na konto bankowe Fundacji BURSZTYNOWYM SZLAKIEM:

 Raiffeisen Bank Polska S.A.
Nr konta: 25 1750 0012 0000 0000 3257 0216

Z wizytą u  Nataniela (prezes Alicja Boruc)

line4

Fundacja BURSZTYNOWYM SZLAKIEM przyjęła pod swojaplac7 opiekę rodzinę zastępczą Państwa Gorczyńskich w Wiślince. Jeśli Państwo po zapoznaniu się z ich sytuacją uznacie, że moglibyście wesprzeć ich ofiarując im 1% podatku lub/i darowiznę celową, zyskalibyście naszą i ich wdzięczność oraz satysfakcję, że za Państwa przyczyną kolejna osoba wraca do zdrowia.

Ewa Gorczyńska, Rodzina zastępcza, Dom Szczęśliwych Dzieci w Wiślince – Prowadzimy „Dom Szczęśliwych Dzieci”  jako rodzina zastępcza. Jesteśmy rodziną zastępczą od stycznia 2013 roku, kiedy to trafiła do naszego domu pierwsza kilkudniowa kruszynka. Z pełną świadomością podjęliśmy się opieki nad dziewczynką, mimo iż w szpitalu okazało się, że jest bardzo chora. Dziewczynka miała zdiagnozowaną schizencefalię typu drugiego (w trzech miejscach ubytki mózgu ). Po roku okazało się, że dziecko cierpi na więcej chorób: krótkowzroczność głęboka  (-17 dioprii)  i asd2 (ubytek w sercu, który z roku na rok się powiększał). Bardzo pokochaliśmy tę kruszynkę i postanowiliśmy ją adoptować. Po dwóch latach procesu adopcyjnego staliśmy się pełnoprawnymi rodzicami. Rozalia, bo tak ma na imię nasza córeczka, ma dziś pięć lat. Chodzi do przedszkola dla dzieci niewidomych i słabo widzących w Sobieszewie. Wymaga stałej rehabilitacji wzrokowej i ruchowej. Rozalka potrzebuje intensywnej terapii, rehabilitacji. Naszym marzeniem jest udział Rozalki przynajmniej jeden raz w roku w turnusie rehabilitacyjnym dla dzieci z podobnymi dysfunkcjami.

Bardzo chcemy, aby dzieci, które do nas trafiają miały jak najlepsze warunki życia, jak najlepszą opiekę medyczną, a także możliwość radosnej zabawy. Obecnie w naszym domu mamy sześcioro dzieci, w tym jedno kilkutygodniowe niemowlę.

Ewa Gorczyńska, Wiślinka

20264633_1465828303485750_403926904684429238_nProsimy o odpisy 1%  podatku i/lub darowizny z celem szczegółowym: „Leczenie i rehabilitacja Rozalki” KRS 0000434393 na konto bankowe Fundacji BURSZTYNOWYM SZLAKIEM:

 Raiffeisen Bank Polska S.A.
Nr konta: 25 1750 0012 0000 0000 3257 0216

 

 

line4

Piotr Kolaska, Gdańsk

Uległem wypadkowi w grudniu 2015 roku, którego skutki odczuwam do dziś (wieloodłamowe złamanie głowy kości ramiennej lewej). Uszkodzoną ręką nie jestem w stanie wykonywać wielu podstawowych czynności. Obecnie przebywam na zasiłku rehabilitacyjnym. Rehabilitacja, niestety, nie przynosi większej poprawy. Ruchomość ręki jest bardzo ograniczona, właściwie jest bezwładna, następuje zanik mięśni, ręka już jest krótsza  od prawej. Jestem bliski załamania nerwowego, jedynym rozwiązaniem jest endoproteza. W przeciągu najbliższych miesięcy czeka mnie operacja wstawienia endoprotezy barku. Koszt operacji, niezbędnej po niej rehabilitacji oraz dalszej opieki lekarskiej, badań – przekracza moje możliwości finansowe.

Proszę gorąco o wsparcie finansowe, abym mógł wrócić do zdrowia i znów pracować. Mam rodzinę z dwójką małych synków, dla których chciałbym pracować i móc się z nimi bawić, jak przystało na zdrowego tatę.

Piotr Kolaska

Prosimy o odpisy 1%  podatku z celem szczegółowym „Piotr Kolaska” KRS 0000434393 oraz darowizny celowe „darowizna na leczenie Piotra Kolaski” na konto bankowe Fundacji BURSZTYNOWYM SZLAKIEM 

Raiffeisen Bank Polska S.A.
Nr konta: 25 1750 0012 0000 0000 3257 0216


line4

rewres 1 procent

awers 1 procent